czuję się pusta.
nie ma we mnie nic
dla nikogo
i po nic.
jestem zmęczona.
to pewne
ciągłe przedzieranie się
przez życie dla życia
męczy.
nie mam już nawet nic
dla ciebie.
dla twoich ciemnych oczu
i wystających kości
i cichego uśmiechu
ukrytego pod kotarą
rzęs
zapomnianego z wczoraj
i przedwczoraj.
dziś rano byłam szczęśliwa
pochłonięta czytaniem Szymborskiej
na kartkach książki
nie mojej i nie dla mnie.
a teraz w środku nocy
mogę tylko powiedzieć że
byłam szczęśliwa
i nieszczęśliwa.
dziś
wczoraj
tydzień temu
z tobą
bez ciebie
daleko
i blisko
z innymi
i sama
nie mogę się uśmiechnąć
a łzy hamuje coś pod samą linią rzęs.
nie wiem co o tym wszystkim myśleć
i jak sobie z tym poradzić
to męczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz