Kiedy
robi się ciepło, mam ochotę iść bez końca.
W
rozpiętej kurtce i rozwiązanym szaliku,
W
krótkich skarpetkach i letnich adidasach.
Czuć
ciepły wiatr na mojej twarzy,
Smaganej
lekko kosmykami włosów,
Być
lekką, bezzapachową,
Przeźroczystą
mną.
Chcę
tańczyć i się w tym tańcu wciąż obracać.
Oddychać
głęboko, zatrzymywać tylko wtedy
Gdy
tego chcę, nie gdy muszę.
Mogłabym
iść tak w nieskończoność,
Mogłabym
się stopniowo w tym zatracać.
Z
uśmiechem na ustach dla siebie
I
mijanych ludzi.
Skakać
i śpiewać,
Iść
i się zawracać.
I
mieć Cię obok,
Już
zawsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz